Historie, których trudno słuchać, ponieważ pokazują, jak dziecko może zostać na krótko wprowadzone w błąd przez pedofilów
Rejestr pedofilów w Bułgarii został wprowadzony na początku tego roku jako jeden z kroków w walce z pedofilią w naszym kraju. Psychologowie sceptycznie podchodzą jednak do skuteczności tego rozwiązania i do tego, czy nie będzie to jedynie fragmentaryczne działanie, będące kolejnym, ale bezużytecznym środkiem administracyjnym. Co robi Bułgaria w sytuacji, gdy coraz częściej słyszymy o przypadkach pedofilii? A co robią inne kraje?
W swojej kolumnie „Wysokie napięcie” w NOVA reporterka Tanya Yordanova mówi
historie dwóch matek, których dzieci spotykają pedofilów .
Dzieli się również powodami, dla których zajęła się tym tematem: „Ostatnio dużo się o tym mówi, ale jakoś to, co robi państwo, pozostaje w tle, wszystko przerzucane jest na rodziców, na same dzieci, nawet nieletnich”.
W tym artykule, oprócz przyjrzenia się dwóm matkom, które opowiadają swoje historie i mówią, jak to jest, gdy dziecko zostaje wprowadzone w błąd, a nawet zakochane w pedofilu, albo jak to jest spotkać taką osobę w autobusie, a potem nie uzyskać wyjaśnień od Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, ponieważ ta osoba wciąż jest na wolności i wciąż uchodzi jej to na sucho, usłyszymy również nagrania pedofilów, którzy nie są pedofilami dla państwa. Ludzi, którzy w jakiś sposób zostali tam pozostawieni na lodzie i uniknęli kary. I tu pojawia się zasadne pytanie: czy ci ludzie w ogóle trafią do ogłoszonego rejestru państwowego, czy też pozostaną ukrytym objawem czegoś złego.
Jednak w rejestrze tym znajdują się wyłącznie osoby skazane, a „ostateczne wydanie wyroku trwa strasznie długo, wyroki są bardzo krótkie i można mieć wątpliwości, czy taka osoba w ogóle trafi do tego rejestru” – wyjaśnia Tanya Jordanowa.
Nagrania, które zaraz usłyszymy, zostały nam przekazane przez Łowców Pedofilów – nieformalną organizację młodych mężczyzn, którzy zachowują anonimowość. Oszukują pedofilów, tworząc fałszywe profile nieletnich dziewcząt. Z ich nagrań słyszymy rozmowy, w których pedofile nawet nie ukrywają swojego wieku, a nawet trochę kłamią.
Na przykład, mamy osobę, która ma 70 lat i kłamie, że ma 60 lat. Usłyszysz, jak ciekawie manipuluje dzieckiem .
ujawnia także reporter NOVA.
Oto historia opowiedziana przez matkę. Trudno jej słuchać, bo pokazuje, jak dziecko może na chwilę dać się oszukać pedofilowi. 12-letnia dziewczynka pewnego dnia otrzymała wiadomość na TikToku.
„Poszedł za nią. Najpierw powiedział jej, że ma 13 lat, potem 15, a potem 18” – mówi matka. Okazuje się jednak, że 18-latek ma 50 lat. Jest tylko dwa lata starszy od ojca dziewczyny.
„Drugą rzeczą, która mnie zszokowała, było to, że rozmawiał o tematyce religijnej. I to godzinami. Zamknął się sam w pokoju. Manipulował nią do tego stopnia. Czuła się zobowiązana odpowiadać mu na tematy religijne, przyjaźń, miłość, seks, rozmowy z 12-letnim dzieckiem. Takie tematy jak niebo i piekło, że…
Bóg nakazał, abyś spał obok nagiej dziewczyny, która ma zaledwie 10 lat, że Bóg kocha wszystkie swoje dzieci, bez względu na wiek, że miłość nie zna granic.
A potem powiedziała, że opowiedziała mu, gdzie mieszka, do jakiej szkoły chodzi, jaki ma plan dnia, jak wraca do domu, skąd wraca, że lubi tańczyć, że czasami nocuje u babci… A on powiedział, że chcemy jej odebrać szczęście, że nie chcemy jej uszczęśliwiać. Że tylko on może ją uszczęśliwić – dodała kobieta.
Matka mówi, że kontakt córki z pedofilem trwał tydzień. „Przez tydzień nie mogłam rozpoznać swojego dziecka. Najbardziej bałam się, że nie wiem, kim ono jest i gdzie jest. Nie mogłam też ochronić swojego dziecka. Cały czas trzymałam je w domu i kazałam komuś stać obok. Zaczęła się bronić. Zaczęła mnie atakować, mówiąc, że nienawidzę Boga, że chcę ją zmiażdżyć, że jej nie kocham, że chcę połamać jej skrzydła, odebrać jej szczęście itd. Była gotowa nawet wyskoczyć z samochodu” – mówi matka.
Ona jest nieugięta, że
Jej dziecko było o krok od popełnienia błędu, „i to błędu fatalnego w skutkach ” .
Po interwencji Departamentu Stanu ds. Przemocy wobec Dzieci i Zaniedbania, jej córka zdaje sobie sprawę, że jej internetowa relacja jest z mężczyzną, który nie ma 18, a 50 lat. Został on aresztowany i powinien znaleźć się w nowym rejestrze pedofilów, który wprowadził stan. Nie jest jednak jasne, ile osób znajduje się w tym rejestrze. W kraju nie ma ani jednej instytucji, która mogłaby udzielić informacji o liczbie skazanych pedofilów. Działanie tej listy również budzi wątpliwości. To pytanie zadają sobie zarówno psychologowie kryminalni, jak i prawnicy.
„ Niepokojące jest to, że jest to prawie zero, ponieważ tworzenie rejestru jest działaniem fragmentarycznym. Nie spełnia on swojego zadania. Owszem, powstanie lista osób skazanych za takie przestępstwa, ale posiadanie takiej listy nie jest prewencją ani kontrolą. Sprawcy takich przestępstw po wyjściu z więzienia znajdą się na liście, ale nikt nie będzie kontrolował ich zachowania. Nie otrzymają terapii, która pozwoliłaby im powstrzymać swoje impulsy” – mówi psycholog kryminalna Velina Vladimirova.
Jak radzą sobie inne kraje w walce z pedofilią?
Kiedy przestępca seksualny zostanie skazany, po odbyciu kary musi zastosować się do niektórych z następujących ograniczeń:
- Nie wolno im zbliżać się do szkół;
- Nie wolno im korzystać z transportu publicznego w godzinach szczytu;
- Nie wolno im odwiedzać placów zabaw w określonych godzinach;
- Nie wolno im przebywać na zewnątrz po godzinie 22:00;
- Uczęszczają na obowiązkową terapię, aby nauczyć się kontrolować impulsy, które w przeciwnym razie mogłyby ich zaprowadzić z powrotem do więzienia.
Władimirowa dodaje kolejne środki, które, jej zdaniem, są z powodzeniem wdrażane w niektórych krajach: „ Przeprowadzasz się do nowej dzielnicy – możesz sprawdzić, ilu zarejestrowanych sprawców przestępstw seksualnych lub pedofilów jest w tej okolicy, ich zdjęcia. I możesz świadomie podjąć decyzję, czy tam mieszkać, czy nie. Możesz ostrzec swoje dzieci – oto osoba, do której, jeśli ją zobaczysz, chcę, żebyś natychmiast zadzwoniła albo wróciła do domu… To znaczy, żyjesz o wiele bardziej świadomie”.
Jak wygląda sytuacja w naszym kraju?
Zwróciliśmy się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z prośbą o przesłanie danych dotyczących liczby osób skazanych za pedofilię w Bułgarii, zgodnie z rejestrem. Okazuje się, że nie mogą nam udostępnić takich statystyk.
Aby w ogóle trafić do rejestru pedofilów, osoba musi najpierw zostać skazana. A to jedno z najtrudniejszych zadań w naszym kraju. W sądzie zazwyczaj brakuje konkretnych dowodów, ponieważ ofiary pedofilii nie zgłaszały się do rejestru, nie mają śladów na ciele, ponieważ nie zgłosiły się od razu do administracji powiatowej.
I kolejny przypadek, który nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji. Autobus w Błagojewgradzie. W biały dzień – 12 -letnia dziewczynka i 70-letni mężczyzna.
„ Nie pamiętam dnia, ale nigdy nie miałem takiego uczucia, nigdy mi się to nie przydarzyło. Wyglądał na jakieś 75-76 lat , gdzieś tam. Starzec. Nie wiem, ile miał lat, ale wyglądał staro. Miał siwą brodę, siwe włosy. Starzec. Najpierw zapytał: „ Dokąd idziesz?”, a ja odpowiedziałem: „ W interesach” i się cofnąłem.
Zaczął dotykać mojego uda, pytając, czy chcę pieniędzy, czy chcę, żeby mi coś kupił, czy chcę z nim wysiąść na następnym przystanku .
„Odmówiłam i znów się cofnęłam, ale on znowu dotknął mojego uda i zapytał, czy chcę wysiąść na dworcu autobusowym i gdzieś pojechać. Zaczęłam się trząść, nie wiedziałam, co robić, czy biec na tył autobusu, ale nie wiedziałam, co może mi zrobić” – mówi dziewczyna.
Uratował ją zbieg okoliczności, że byli tam inni ludzie. Był monitoring. Okazuje się jednak, że kamera w ogóle nie działała. Matka składa skargę, mężczyzna zostaje na krótko zatrzymany, ale dzień później wraca na ulicę i ponownie spotyka dziewczynę.
„ Niestety, ta osoba jest z naszej okolicy, jeszcze tego nie doświadczyła. Zdarzało się, że mijałyśmy się na chodniku – metr od siebie – a ona była zaskoczona i nie wiedziała, jak zareagować. Po tym incydencie chodziłam po nią co noc” – mówi mama dziewczynki.
Tymczasem Sylvia dowiaduje się, że ten sam mężczyzna uparcie zaleca się do innej nieletniej dziewczyny. Śledczy nie wezwali jej jeszcze do przejrzenia wszystkich dokumentów i jak dotąd nie ma postępów w jej sprawie.
To finał szeregu historii, w których pedofile nie są uznawani przez państwo za pedofilów i dlatego nie figurują w rejestrze.
Pułapka dla pedofilów
Podczas gdy państwo walczy z pedofilią za pomocą rejestru, młodzi mężczyźni sami wymierzają sprawiedliwość. Tworzą fałszywe profile małych dziewczynek w mediach społecznościowych i celowo odpowiadają na zaproszenia od dorosłych mężczyzn. W ich archiwach znajdują się przerażające rozmowy.
Oto jeden z nich:
– Cześć, kochanie, co robisz, kochanie?
– No i nic, a ty?
– Jaki masz telewizor? Są kanały dla dorosłych, oglądałeś je?
– NIE.
– Słuchaj… Pierwszego będę sam cały dzień, potem porozmawiamy. Po szkole. Śpisz w innym pokoju?
– Tak.
– No to dobrze, możemy porozmawiać, zanim pójdziesz spać. Mówiłem ci o kilku kanałach jakiś czas temu… Możesz pooglądać, co tam robią laski i faceci i dobrze się bawić. Do której klasy teraz chodzisz?
– 7.
– Mhm. Pocałuję cię, popieszczę, przytulę, przelecę, a potem będziesz miał ochotę. Mam duże doświadczenie w życiu i z kobietami w ogóle. Jestem osobą doświadczoną i mam wobec ciebie dobre intencje… I chcę dla ciebie jak najlepiej.
– Ile masz teraz lat?
– 60. Pomyślisz o tym, coś wymyślisz. Jesteś kochana, zasługujesz na to i tego ci życzę. Przyjdę cię odwiedzić. Porozmawiamy, poznamy się, cokolwiek postanowimy – to zależy od nas. Nie zrobimy nic złego. Jakie masz włosy, jak się czujesz, jaki jesteś, żebym mogła się zorientować, kiedy cię zobaczę?
– No cóż, to nie jest długo.
– Dobrze, kochanie. Bardzo cię kocham jako przyjaciela i chcę, żebyś był zdrowy i szczęśliwy.
Źródło: https://www.vesti.bg/bulgaria/potresavashti-razkazi-kak-pedofili-loviat-deca-v-bylgariia-6238193

