Oszuści nakłaniają ludzi do zaciągania „fikcyjnych” pożyczek i pozostawiania ich w długach do końca życia, ale bez pieniędzy

Yana jest matką dwójki dzieci, w tym jednego niemowlęcia. I dłużnikiem. Według niej, „do końca życia”, bo wpadła w pułapkę oszustwa kredytowego. Podobną do tej, o której pisaliśmy rok temu w rubryce „Wysokie napięcie” w NOVA .

Jej historia to kontynuacja niekończącego się oszustwa. Stary, ale bezbłędnie działający schemat. Nieznani ludzie gwarantują istnienie „fikcyjnej pożyczki”, a jeśli ktoś da się nabrać na ten przekręt, obiecują mu zysk. W proceder zaangażowany jest kierowca, księgowi i doradcy personalni.

Pułapka dla osób ze złą historią kredytową

Za rok pewne jest tylko to, że ofiar będzie jeszcze więcej. Oszuści nie trafili do więzienia ani nie zrezygnowali z procederu. Wręcz przeciwnie. Udoskonalili go. Matka, którą nazwiemy Yaną, opowiada:

„Natrafiłam na reklamę pewnej firmy, która pomaga osobom w trudnej sytuacji finansowej, takim jak ja, zaciągnąć kredyt bankowy, z niskim CCR. Okazało się, że to dość duża bułgarska firma pośrednictwa kredytowego, z wieloma oddziałami i bardzo dobrą historią.

Potem zadzwoniłem do tej osoby, porozmawialiśmy, wyjaśniłem mu, w jakiej jestem sytuacji, że jest ona bardzo zła. Powiedział mi, że mogą mi pozwolić na pracę na umowie cywilnej w tej firmie. Zostanę zatrudniona i teraz, jako pracownik, będę mógła zaciągnąć kredyt, kredyt konsumencki, w banku z gwarancją.

Powiedzieli, że muszę wyznaczyć sobie konkretny cel dla mojego profilu konsultanta.

Aby osiągnąć ten cel, będę potrzebowała pomocy mojego przyjaciela, który pomoże mi wypłacić dwa kredyty na jego nazwisko, ponieważ nazwali je „fikcyjnymi” .

„Tego samego wieczoru zamknęli napisy , rzekomo pod moim nazwiskiem, żebym mogła zdobyć swój kredyt. Skontaktowałam się z przyjaciółką, a ona zgodziła się mi pomóc. Skontaktowała się z osobą, z którą rozmawiałam” – mówi Yana.

Mężczyzna nazywa się Gerasim Todorow. On i jego koledzy przekonują dziewczyny, że po wypłacie pożyczek nikt nie będzie na minusie. W ten sposób przyjaciółka Yanny trafia do banku, gdzie podpisuje umowę pożyczki na 80 000 lewów, a po kilku minutach wypłaca kolejne 60 000 lewów z innego banku. Oszuści do końca twierdzą, że pożyczki te są fikcyjne i że po przekazaniu gotówki kierowcy, zawiezie ją on do działu księgowości w celu rozliczenia.

„Cała procedura musi przejść na moje nazwisko jako konsultantki, a oni przelewają pieniądze z powrotem na jej konto, nastepnie ona musi sama zamknąć swoje pożyczki. Kiedy dzwoniłam do konsultanta, o którym mowa, był ciągle zajęty – nie było go w Sofii, był na spotkaniu, nie było go w biurze… I wtedy stało się dla mnie jasne, że coś jest nie tak.

Cała sprawa była oszustwem. Jesteśmy winni około 250 000 lewów z odsetkami .

„Przestajesz myśleć na chwilę i w twojej głowie panuje kompletny chaos” – dzieli się Yana.

Teraz płaci cenę za swoją naiwność – rezygnuje z urlopu macierzyńskiego i pracuje, podczas gdy Gerasim Todorow znika bez śladu. Mamy tylko kilka numerów telefonów, z których dzwonił. I wszystkie są nieaktywne. Jana dzwoni do firmy, która reklamowała tę fikcyjną pożyczkę, ale okazuje się, że pracownik o takim nazwisku nie istnieje. Nazwa firmy została wykorzystana do celów oszustwa.

Źródło: https://www.vesti.bg/bulgaria/nova-shema-s-fiktivni-krediti-vkarva-hora-v-chudovishtni-dylgove-6239293