Od pierwszego dnia urzędowania jako prezydent Radew był przeciwnikiem Bułgarii – państwa, a nie partii” – powiedział były europoseł
„Pomimo sześciu nieudanych głosowań o wotum nieufności i zaledwie pięciu tygodni do przystąpienia Bułgarii do strefy euro, system polityczny wkracza w fazę stabilizacji. Wczoraj budżet został przyjęty w pierwszym czytaniu. Nie powinno być żadnych sporów. Dobre czasy dla bułgarskiej demokracji wracają ” – powiedział były europoseł Aleksandr Jordanow w programie „Ofensywa z Lubo Ognianow”.
Dodał, że „jeśli coś się pogorszy, to przyjdzie z północy – z Moskwy”.
Odnosząc się do akcji „Kontynuujemy zmiany – Demokratyczna Bułgaria”, w ramach której przed parlamentem ustawiono różową skarbonkę, Jordanow stwierdził, że protesty są oznaką demokracji, ale nie wtedy, gdy „spadają do poziomu wulgarności”.
„Widzę ten różowy kolor na flagach parad równości w Brukseli. To niesmaczne. Opozycja nie czerpie korzyści z takiego zachowania ” – podkreślał.
Odnosząc się do protestów popierających zatrzymanego Błagoje Kocewa, Jordanow stanowczo stwierdził, że sprawę należy pozostawić sądowi.
„To nie jest kwestia poglądów politycznych. Liczy się tylko 40 tomów dowodów. Sąd musi wydać orzeczenie. Naciski ulicy przypominają mi czasy po 9 września – wtedy ulica decydowała o losie ludzi. Nie powinno być na to zgody” – powiedział Jordanow .
Politolog ostro skrytykował również prezydenta Rumena Radewa, który nazwał referendum parlamentarne „bezprawiem”.
„Od pierwszego dnia prezydentury Radew był w opozycji wobec Bułgarii – wobec państwa, a nie wobec partii. Jego prokremlowski profil jest widoczny zarówno w Europie, jak i w rosyjskich mediach ” – powiedział Jordanow.
Jego prognoza: Radew stworzy własną partię, która może utworzyć wspólny front z PP-DB i Vazrazhdanem.
„Jeśli te siły się zjednoczą, będzie to wielka zbrodnia przeciwko bułgarskiej demokracji. Demokratyczna Bułgaria nie może iść do obozu Moskwy” – powiedział.
Według niego kraj jest obecnie podzielony na dwa wyraźne bloki: biegun proeuropejski – partie popierające rząd Rosena Żeliazkowa i biegun prokremlowski – PP-DB, Vazrazhdane i przyszły projekt Radeva.
„Wczoraj PP-Demokratyczna Bułgaria i Wazrazhdane głosowali wspólnie nad budżetem. To pokazuje , gdzie się znajdują” – podkreślił Jordanow.
Na zakończenie rozmowy, z okazji 10. rocznicy powstania programu, Jordanow dokonał krótkiej oceny:
„Bułgaria to zmieniony kraj. UE nie akceptuje krajów niezmienionych. Twierdzenie, że jakaś niesamowita zmiana dopiero nastąpi, jest błędne. Jesteśmy krajem europejskim, a czasy bułgarskiej demokracji będą coraz lepsze” – podsumował Jordanow .

