Celem rządu jest uczynienie z transportu kolejowego trzonu transportu publicznego w kraju . Oświadczył to podczas briefingu Rady Ministrów wicepremier i minister transportu i komunikacji Grozdan Karadżow. Wcześniej rząd odbył cotygodniowe posiedzenie.
„Przez dziesięciolecia sektor ten zmagał się z ostrym niedofinansowaniem i brakiem wdrażania reform” – zauważył Karadżow.
Wyjaśnił, że Plan Odbudowy i Zwiększania Odporności zakłada przeprowadzenie reformy kolejowego transportu pasażerskiego, a termin upływa z końcem roku.
„Włączenie operatorów prywatnych ma potencjał, aby uczynić naszą kolej atrakcyjną, zrównoważoną i wydajną. Konkurencja nie będzie jedynie walką o dotacje, ale wyścigiem o lepszą obsługę pasażerów. Wydano trzy licencje kolejowe, ale żadna z nich nie podjęła kroków, aby stać się prawdziwym operatorem pasażerskich przewozów kolejowych, mimo że taka możliwość istnieje od 2019 roku” – powiedział również Grozdan Karadjov.
Rząd zatwierdził przeprowadzenie procedury wyboru przewoźników świadczących usługi publiczne koleją, poinformowało wcześniej biuro prasowe rządu.
„W przyszłym tygodniu ogłosimy tę procedurę konkursową. Zostanie ona ogłoszona w dzienniku urzędowym UE i wszyscy licencjonowani operatorzy kolejowi w UE będą mieli do niej dostęp” – wyjaśnił Karadżow.
„Termin składania dokumentów wyniesie trzy miesiące. Do końca listopada spodziewamy się złożenia wszystkich ofert, a umowa powinna zostać zawarta do 13 grudnia. Faktyczna działalność nowych operatorów rozpocznie się 13 grudnia 2026 roku. Czas trwania umów wynosi 12 lat” – poinformował również wicepremier.
„Operatorzy będą mieli dostęp do taboru zakupionego przez państwo po 2009 roku i będą mogli z niego korzystać bezpłatnie. Własność taboru pozostaje w gestii państwa. Tabor nabyty przed 2009 rokiem pozostaje w posiadaniu BDZ-Passenger Transport, który będzie mógł go w razie potrzeby wydzierżawić na warunkach rynkowych, ustalonych przez specjalnie wyznaczonego audytora” – powiedział Grozdan Karadjov.
W sprawie incydentu na parasailingu w Nesebyrze, w którym zginęło 8-letnie dziecko:
„Dokładnie zbadaliśmy sprawę i stwierdziliśmy, że w przepisach są luki” – powiedział wicepremier i minister transportu i komunikacji.
Wcześniej premier Rosen Żelazkow poinformował, że wyznaczył ministrów i agencje, które mają przedstawić propozycje zmian związanych z tą działalnością.
Zdaniem Karadżowa, w przypadku gdy parasailing, skoki spadochronowe, paralotniarstwo i inne podobne aktywności są organizowane w sposób komercyjny, brakuje jasnych regulacji prawnych.
„W związku z tym ministrowie gospodarki, sportu i turystyki, a także trzy agencje, otrzymali zadanie pilnego przygotowania tekstów normatywno-prawnych regulujących te kwestie i przedłożenia ich Zgromadzeniu Narodowemu” – wyjaśnił minister.
„Jeśli chodzi o kontrolę statku w Nesebyrze przeprowadzoną przez Agencję Wykonawczą Administracji Morskiej, nie stwierdzono żadnych uchybień” – powiedział Karadżow.
„Na początku sezonu przeprowadzono wstępną kontrolę przydatności jednostek pływających. Kolejna kontrola odbyła się również 16 lipca, podczas której sprawdzono konkretną jednostkę pływającą i jej sternika pod kątem wymaganych dokumentów oraz ich prawnych uprawnień do prowadzenia takiej jednostki. Nie stwierdzono żadnych uchybień” – wyjaśnił minister.
„Sprawdziliśmy również to samo centrum rozrywki wodnej i nie stwierdziliśmy żadnych naruszeń prawa” – poinformował Karadżow.
„17 lipca sprawdziliśmy wspólnie ze Strażą Graniczną również tzw. kanały wyjścia i wejścia takich jednostek pływających, ogólnie rzecz biorąc, pod kątem organizacji tego typu atrakcji, i tam również nie stwierdzono żadnych naruszeń” – dodał.
„Z punktu widzenia Administracji Morskiej ważne są dwie rzeczy – czy jednostka pływająca nadaje się do żeglugi i do jakiej działalności jest przeznaczona. Kontrolowany jest kierowca, kapitan, który nią kieruje” – wyjaśnił Karadżow w odpowiedzi na pytanie dziennikarza.
Ponownie wspomniał o sprawdzeniu obwodu wody, w którym porusza się łódź.
„Uprawnienia „Administracji Morskiej” sięgają tylko do pewnego stopnia. Od tego momentu kwestia wytrzymałości uprzęży, tego, czy klamry i karabińczyki są wystarczająco wytrzymałe, by utrzymać ciężar dwóch osób – to już podlega nadzorowi trzech agencji, jako możliwość włączenia do ram regulacyjnych, tak aby działalność ta była prawnie uregulowana, ponieważ jest prowadzona w sposób komercyjny” – sprecyzował Karadżow.

